Błędna diagnoza lekarza kosztowała 43-latkę życie. Teraz rodzina walczy o sprawiedliwość

2026-04-02 14:11

Rodzina 43-letniej Justyny Sobczak z Sierpca domaga się wyjaśnień po tragicznej śmierci kobiety, która wcześniej została odesłana z miejscowego szpitala mimo silnych objawów choroby serca. Sprawą zajmuje się prokuratura, a bliscy wskazują na możliwy błąd diagnostyczny i brak kluczowej dokumentacji medycznej.

43-latka osierociła dwoje dzieci

i

Autor: Unsplash.com

Dramatyczna wizyta w szpitalu

Do zdarzenia doszło 28 grudnia. Jak czytamy w materiale programu „Magazyn Ekspresu Reporterów” na antenie TVP2, 43-letnia Justyna Sobczak zgłosiła się do szpitala w Sierpcu z silnym bólem w klatce piersiowej i problemami z oddychaniem.

Na przyjęcie czekała około godziny. Wykonano jej badanie EKG, które – według lekarza – nie wykazało nieprawidłowości. Kobieta otrzymała leki przeciwbólowe i została odesłana do domu.

Bliscy podkreślają, że pacjentka nie otrzymała dokumentacji medycznej, w tym zapisu EKG. Z placówki wyszła jedynie z receptą.

Do rozrywającej serce tragedii doszło w Wielką Sobotę na ul. Płockiej w Warszawie. Zaledwie 15-miesięczne dziecko wypadło z okna na 4. piętrze. Maleńs

Nagłe pogorszenie i walka o życie

Jeszcze tego samego dnia stan kobiety gwałtownie się pogorszył. Jak relacjonują bliscy, zaczęła się dusić i tracić oddech. Jej syn podjął reanimację, a następnie kobieta została przewieziona karetką do szpitala w Płocku.

Tam lekarze rozpoznali ostry zawał serca. Mimo podjętej walki o życie, rokowania były bardzo złe. 43-latka zmarła 2 stycznia, osieracając dwoje dzieci.

— Była najlepszą mamą, jaką mogłem mieć — powiedział syn kobiety cytowany przez media.

Śledztwo i pytania bez odpowiedzi

Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Płocku, która 5 stycznia wszczęła śledztwo. Dotyczy ono podejrzenia narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

Śledczy zabezpieczyli dokumentację medyczną z trzech źródeł: szpitali w Sierpcu i Płocku oraz pogotowia ratunkowego. Trwają przesłuchania personelu medycznego.

Rodzina zwraca uwagę na możliwe nieprawidłowości. Jak podkreśla pełnomocnik bliskich, adwokat Lidia Jabłońska, mogło dojść do błędu diagnostycznego, a interpretacja wyników badań mogła być niewłaściwa. Dodatkowo – według rodziny – zaginęły kluczowe dowody, w tym oryginalny zapis EKG wykonany w Sierpcu.

Z ustaleń dziennikarzy wynika również, że lekarz przyjmujący kobietę miał stosunkowo niewielkie doświadczenie zawodowe. Nieoficjalnie wiadomo, że nadal pracuje w tej samej placówce. Dyrekcja szpitala nie skomentowała sprawy.

Bliscy 43-latki podkreślają, że walczą nie tylko o wyjaśnienie okoliczności śmierci Justyny Sobczak, ale także o zmiany w systemie, które mogą zapobiec podobnym tragediom w przyszłości.

Zobacz także: Śmiertelny wypadek pod Płockiem. Dachowanie BMW zakończyło się śmiercią 14-latki

Dobre Flow - Hirek Wrona
75. rocznica urodzin Jarka Śmietany, genialnego polskiego gitarzysty | DOBRE FLOW