Płocczanie zaczęli dobrze. Dwa karne obronił Ivan Stevanocić a potem bramkę dla Nafciarzy zdobył Ziga Mlakar. W ofensywie doskonale radził sobie Michał Daszek, u którego nie widać już śladu po niedawnej kontuzji. Niestety rywale pokazali, że tanio skóry nie sprzedadzą i powoli zaczęli odrabiać straty. Szło im na tyle dobrze, że do szatni schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron zawodnicy Xaviego Sabate wyraźnie przyśpieszyli i nie dość, że odrobili stratę to po pięciu minutach byli już na prowadzeniu 16 do 14. Między słupkami Wisły doskonali spisywał się Stevanović. Na kwadrans przed końcem pojedynku było już 22:16. Przerwy na żądanie szkoleniowca Gwardii nie pomagały a Wisła powiększała przewagę ostatecznie wygrywając 26 do 20.
A już we wtorek 4 lutego podopieczni Xaviera Sabate rozegrają kolejną Świętą Wojnę. Tym razem w Kielcach zmierzą się drużyną Vive. Początek spotkania o 18:30
A tak aktualnie prezentuje się tabela PGNiG Superligi:

i